Dobry wieczór. Trump i jego słowa o naszych żołnierzach. Zresztą co znaczy „naszych”? Każdy żołnierz wysłany na misję ryzykuje życiem.
Żołnierze wojsk NATO związani jedną misją i jedną umową są naszymi żołnierzami. Trump, ten pomarańczowy bachor, powiedział:
„Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu.”
I kiedy tak mówi, to mówi o naszych żołnierzach, także o tych poległych. „Pozostanie z tyłu , poza linią frontu” to dla prostego odbiorcy, po prostu tchórzostwo żołnierzy. Takim właśnie piętnem nas obdarzył.
Poza tym kłamie, lub jako człowiek zaburzony nie ma świadomości, że wojska NATO znalazły się na misjach ,na skutek wezwania Ameryki i uruchomienia Art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego po 11 września 2001 roku i ataku na World Trade Center.
To co powiedział, to jest taki stopień dyshonoru, który nie może być usprawiedliwiony nawet chorobą psychiczną.
Człowiek obłąkany też działa w ramach swojego planu. Ten jego plan, to jest po prostu podważenie wszystkich struktur i wszystkich sojuszy . Dlatego mówi teraz o NATO: „Nigdy ich nie potrzebowaliśmy”.
Dzisiaj też stwierdził, że właściwie można by uruchomić ten 5 ty Artykuł do pomocy walki USA z imigracją. Angażowanie wojsk NATO do walki z imigrantami? Nawet w czasie największej stabilności coś takiego byłoby trudne do zaakceptowania, a co dopiero teraz.
No dobrze, ale faktem jest, że żołnierze NATO w tym nasi, polscy, zostali znieważeni. Honor w wojsku to coś więcej niż słowo. Służy się w armii w imię honoru, życie oddaje się w imię honoru. I co teraz?
I teraz minister rezydenta, pan Przydacz, kuli ogon, kurczy mu się to poczucie honoru do kupki piachu i pisze o tym, że Trump docenia wojsko polskie, a:
„Krytyka postawy niektórych państw europejskich nie może dotyczyć i nie dotyczy postawy Polski i polskiego żołnierza.”
W jaki sposób wysupłać polskiego żołnierza, ze zdania o tchórzliwych wojskach NATO, pan minister nie powiedział. Poza tym…Jakie to jest obrzydliwe! Poniżanie innych europejskich żołnierzy związanych z nami tym samym ryzykiem? A gdzie jest braterstwo broni?
I w ogóle gdzie jest w tym wszystkim „zwierzchnik sil zbrojnych?” Ten wrzeszczący na całe gardło „czołem żołnierze?”
Czy wiesz, wyszczerzony manekinie, co to znaczy „czołem”? W polskim języku to skrócona wersja powiedzenia „czołem biję”, czyli kłaniam się do ziemi, okazując najwyższy szacunek. Tyle tylko, że przychodzi czas próby, a wtedy sam wrzask nie wystarcza. Trzeba taki sam krzyk podnieść na tego, kto plami honor żołnierza. I gdzie jesteś? Mysz pod miotłą Trumpa. Jak tam kibole? Czołem, panie prezydencie?
Donald Tusk i Radosław Sikorski wyrazili się jasno, chociaż uważam, że ambasador USA powinien być wezwany do MSZ. W każdym z krajów NATO zresztą. Trump jest zmęczony samym sobą. To widać.
A tymczasem u nas przeszła ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jasna, prosta, tylko co z tego, skoro już znamy zakończenie tej fabuły?
Myśl optymistyczna na dobranoc? Rezydent bardzo się stara, żebyśmy uznali , że pomarańczowy biznesmen i on, to jedno. Tylko, że jak jednemu spada poparcie, to siłą rzeczy drugiemu też spadnie. Do jutra! ❤
[CC] Joanna SzczepkowskaDobry wieczór. Trump i jego słowa o naszych żołnierzach. Zresztą co znaczy „naszych”? Każdy żołnierz wysłany na misję ryzykuje życiem.
Żołnierze wojsk NATO związani jedną misją i jedną umową są naszymi żołnierzami. Trump, ten pomarańczowy bachor, powiedział:
„Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu.”
I kiedy tak mówi, to mówi o naszych żołnierzach, także o tych poległych. „Pozostanie z tyłu , poza linią frontu” to dla prostego odbiorcy, po prostu tchórzostwo żołnierzy. Takim właśnie piętnem nas obdarzył.
Poza tym kłamie, lub jako człowiek zaburzony nie ma świadomości, że wojska NATO znalazły się na misjach ,na skutek wezwania Ameryki i uruchomienia Art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego po 11 września 2001 roku i ataku na World Trade Center.
To co powiedział, to jest taki stopień dyshonoru, który nie może być usprawiedliwiony nawet chorobą psychiczną.
Człowiek obłąkany też działa w ramach swojego planu. Ten jego plan, to jest po prostu podważenie wszystkich struktur i wszystkich sojuszy . Dlatego mówi teraz o NATO: „Nigdy ich nie potrzebowaliśmy”.
Dzisiaj też stwierdził, że właściwie można by uruchomić ten 5 ty Artykuł do pomocy walki USA z imigracją. Angażowanie wojsk NATO do walki z imigrantami? Nawet w czasie największej stabilności coś takiego byłoby trudne do zaakceptowania, a co dopiero teraz.
No dobrze, ale faktem jest, że żołnierze NATO w tym nasi, polscy, zostali znieważeni. Honor w wojsku to coś więcej niż słowo. Służy się w armii w imię honoru, życie oddaje się w imię honoru. I co teraz?
I teraz minister rezydenta, pan Przydacz, kuli ogon, kurczy mu się to poczucie honoru do kupki piachu i pisze o tym, że Trump docenia wojsko polskie, a:
„Krytyka postawy niektórych państw europejskich nie może dotyczyć i nie dotyczy postawy Polski i polskiego żołnierza.”
W jaki sposób wysupłać polskiego żołnierza, ze zdania o tchórzliwych wojskach NATO, pan minister nie powiedział. Poza tym…Jakie to jest obrzydliwe! Poniżanie innych europejskich żołnierzy związanych z nami tym samym ryzykiem? A gdzie jest braterstwo broni?
I w ogóle gdzie jest w tym wszystkim „zwierzchnik sil zbrojnych?” Ten wrzeszczący na całe gardło „czołem żołnierze?”
Czy wiesz, wyszczerzony manekinie, co to znaczy „czołem”? W polskim języku to skrócona wersja powiedzenia „czołem biję”, czyli kłaniam się do ziemi, okazując najwyższy szacunek. Tyle tylko, że przychodzi czas próby, a wtedy sam wrzask nie wystarcza. Trzeba taki sam krzyk podnieść na tego, kto plami honor żołnierza. I gdzie jesteś? Mysz pod miotłą Trumpa. Jak tam kibole? Czołem, panie prezydencie?
Donald Tusk i Radosław Sikorski wyrazili się jasno, chociaż uważam, że ambasador USA powinien być wezwany do MSZ. W każdym z krajów NATO zresztą. Trump jest zmęczony samym sobą. To widać.
A tymczasem u nas przeszła ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jasna, prosta, tylko co z tego, skoro już znamy zakończenie tej fabuły?
Myśl optymistyczna na dobranoc? Rezydent bardzo się stara, żebyśmy uznali , że pomarańczowy biznesmen i on, to jedno. Tylko, że jak jednemu spada poparcie, to siłą rzeczy drugiemu też spadnie. Do jutra! ❤
[CC] Joanna Szczepkowska